Stowarzyszenie ekologiczne EKO-UNIA
Brak komentarzy 30 Odsłon

O reklamach Chevronu na portalu TOK FM

chewron

chewron

Brednie Chevronu i gaz łupkowy w Polsce. Ostatnio w polskich (i europejskich) mediach pojawiły się spoty reklamowe firmy Chevron, jednego z gigantów przemysłu refineryjnego z siedzibą w Stanach Zjednoczonych. Chevron, jaki i inne firmy wydobywcze, chcą otrzymać koncesje na eksploatacje potencjalnych złóż gazu łupkowego w Europie.

Poprzez reklamy, firmy jak Chevron chcą pokazać swoją „ludzką twarz” i to, że troszczą się o ludzi i środowisko. Są to niestety cyniczne brednie wymyślone przez specjalistów od reklamy i marketingu. Wystarczy spojrzeć na poczynania firmy Chevron w ostatnich latach (zatrucia środowiska, ludzkie tragedie, i unikanie płacenia kar i podatków) by przekonać się, że Chevron ma ludzi i środowisko w najgłębszym poważaniu.

Zachrypnięty męski głos z reklam Chevronu opiewa cnoty koncernu, a pokazywani „zwykli” ludzie trzymają tablice z napisami „Bezpieczne wydobywanie gazu,” „Zgadzamy się,” „Chroń naszą ziemię i wodę,” itd. Głos narratora twierdzi, że „musimy wiercić bezpiecznie … bezpieczeństwo i ochrona środowiska to podstawa każdego odwiertu. Bo jeśli nie można tego zrobić jak należy, to nie robimy tego wcale. Właśnie tak działamy.” Czy aby na pewno? Sprawdźmy czy Chevron mówi prawdę.

Operująca ponad 230 miliardami dolarów firma słynie ze swojej nonszalancji dla reguł bezpieczeństwa i troski o czyste środowisko naturalne. Najbardziej znana jest chyba historia odwiertów w Ekwadorze. W latach 1972-1993, firma Texaco (firma córka Chevronu) eksploatowała ropę naftową w tym kraju, i podczas 20 lat funkcjonowania nielegalnie zanieczyściła lokalne wody lokalnych rzek i jezior 68 milionami metrów sześciennych toksycznych, rakotwórczych odpadów. Z powodu zanieczyszczeń lokalni ludzie i ich zwierzęta zaczęli chorować na nowotwory, a ich plony obumierały.

Choć w latach 1990-tych ekwadorski sąd nakazał usunięcie szkód, to ówczesny skorumpowany rząd tego państwa zwolnił firmę z odpowiedzialności za większość zniszczeń. Sprawa powróciła po roku 2003, kiedy ekwadorscy Indianie zwrócili się do sądów o 28 miliardów dolarów odszkodowań od firmy Chevron, która przejęła Texaco. Prawnicy Chevronu bronili się umiejętnie, zdołał uniknąć pełnej odpowiedzialności, i dopiero w 2011 Chevron został zobowiązany wypłacić 19 miliardów dolarów odszkodowań. Chevron określił pozew i wyrok jako „extortion scheme” (oszustwo wyłudzenia) i odmówił zaakceptowania wyroku i zapłaty należności. Ponieważ firma nie prowadzi już działalności w Ekwadorze, wyegzekfowanie kary stało się niemożliwe. Mimo starań rządu Ekwadoru i skarg poszkodowanych w trybunale w Hadze i w sądach w Brazylii i Kanadzie, Chevron jak dotąd nie wypłacił prawomocnych odszkodowań. Podobne przypadki zaniczyszczeń, choć nie na tak wielką skalę, i uchylania się Chevronu od jakiejkolwiek odpowiedzialności miały miejsce w Bangladeszu, Nigerii, i Brazylii.

Choć Chevron czuje się najbardziej bezkarny w krajach rozwijających się, gdzie łatwiej skorumpować przedstawicieli rządowych i uniknąć odpowiedzialności, to na firmie ciążą także poważne zarzuty zanieczyszczania środowiska w Stanach Zjednoczonych. Na początku lat 2000-nych firma odpowiadała za nieprzestrzeganie (bardzo liberalnego) prawa środowiskowego (Clean Air Act) i została skazana na symboliczną karę 7 milionów dolarów. W ostatnich latach także w należącej do Chevronu rafinerii w Richmond na przedmieściach San Francisco miała miejsce awaria, która zagroziła ludzkiemu życiu i spowodowała masowe ewakuacje okolicznych mieszkańców. Dwudniowy pożar toksycznych materiałów, spowodowany wieloletnimi zaniedbaniami i brakiem procedur bezpieczeństwa, dobrowadził ponad 10 tysięcy ludzi do pobytu w szpitalach. Jak dotychczas Chevron wypłacił nikłe 2 miliony dolarów odszkodowań, ale procesy przeciwko firmie wciąż toczą się w amerykańskich sądach.

Czy oznacza to, że prezesi Chevronu mają w swoich głowach plan na to jak zarobić kolejne miliardy, tym razem kosztem europejskiego (i polskiego) środowiska? Niekoniecznie, ale ile warta jest reputacja firmy, która unika zapłaty legalnych zobowiązań wobec ludzi, których skrzywdziła? Koncerny wydobywcze nie są głupie i znają geopolityczną sytuację Europy Środkowej i Wschodniej. Wiedzą one, że zwłaszcza Polska jest zdesperowana by uzyskać tanie źródła energii i, że wysokie ceny gazu i, że faktyczny monopol Rosji na dostarczanie gazu do Polski powodują, że polscy politycy są opętana możliwością „zakręcenia kurka.” Powoduje to, że koncerny jak Chevron mogą uzyskać w Polsce lepsze dla siebie warunki na wydobycie gazu niż w innych krajach Europy (np. w Niemczech), gdzie o wiele ostrożniej (i rozsądniej) podchodzi się do możliwości eksploatacji krajowych złóż naturalnych.

Najśmieszniejsze jest to, że reklamy Chevronu puszczane w Polsce są dokładną kopią innych europejskich reklam i są wzorowane na spotach koncernu puszczanych w amerykańskich telewizjach. W Stanach Zjednoczonych firmy wydobywcze walczą o swoje „dobre imię” by przekonać Amerykanów do dalszej i coraz odważniejszej eksploatacji gazu i ropy na Alasce, w Zatoce Meksykańskiej, i w Pensylwanii. Ich reputacja została bardzo poważnie nadszarpnięta wiosną i latem 2010 roku przez katastrofę platformy wiertniczej Deepwater Horizon należąca do innego wiertniczego giganta, firmy BP. Także liczne filmy dokumentalne oraz film „Promised Land” („ziemia obiecana”) Matta Damona, Johna Krasinskiego, i Gusa Van Santa z roku 2012 uświadomił wielu Amerykanom, że technologia szczelinowania hydraulicznego w wydobywaniu gazu ziemnego i ropy (fracking, fracturing) nie jest do końca zbadana i nie wiadomo jakie mogą być jej konsekwencje.

Wielu komentatorów i ekspertów uważa, że lepiej przeprowadzić więcej badań by upewnić się jakie są środowiskowe koszty eksploatcji. W udowadnianiu, że ich technologie wydobywcze są „bezpieczne” i „nowoczesne,” firmy jak Chevron często powołują się na „ekspertyzy” wytworzone przez własnych pracowników. Dla przykładu, Amerykański Instytut Naftowy (American Petroleum Institute) nie jest instytutem badawczym (jak sugeruje nazwa) a jedynie zrzeszeniem producentów ropy. W latach 2000-nych prezesem Instytutu był … obecny prezes Chevronu John S. Watson. Chevron i inne firmy nie są jednak zainteresowane finansowaniem bezstonnych badań. Po co? Taniej jest zrobić jedną i drugą reklamówkę i puszczać ją na okrągło w Stanach, w Europie, w Polsce …

Zamiast snuć marzenia o tym, że Polska stanie się gigantem w produkcji gazu ziemnego, polscy politycy i ekonomiści powinni skupić się na tym jak sprawić by Polska stała się silną gospodarką opartą na technologii, nauce, i eksporcie jak ma to miejsce w niektórych krajach Europy Zachodniej i Północnej, a nie na niepewnej przyszłości wydobywania złóż naturalnych. Fakty pokazują, że bycie zdanym na łaskę firm jak Chevron, to raczej nic przyjemnego.

Źródło www.tokfm.pl >>

WPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wypełnij wszystkie wymagane pola. *

PODOBNE ARTYKUŁY
KONTAKT

ul. Białoskórnicza 26

50-134 Wrocław

tel./fax +48 71 344 22 64
info-ekounia@eko.org.pl

NEWSLETTER

Wróć na początek