Stowarzyszenie ekologiczne EKO-UNIA
Brak komentarzy 20 Odsłon

Walka energochłonności z efektywnością energetyczną

radosaw-gawlik-100x100

radosaw-gawlik-100x100Co to jest energochłonność? To ilość energii zużyta na wyprodukowanie danego wyrobu lub usługi. W całej gospodarce kraju jej syntetyczną miarą jest zużycie energii na jednostkę produktu krajowego (PKB). Ten wskaźnik zużytej energii w tonach paliwa ekwiwalentnego (tpe) na walutę PKB może być też miernikiem efektywności energetycznej. Im mniejszy, tym kraj bardziej efektywny, konkurencyjny, oszczędzający środowisko i zasoby oraz realizujący zasadę zrównoważonego rozwoju.

Jak wygląda polska energochłonność na tle krajów europejskich? Zużywamy średnio ok. 0,4 tpe/1000 dol. PKB. Od średniej europejskiej, która wynosi mniej niż 0,2 tpe/1000 dol. PKB odstajemy więc dwa razy, od krajów najbardziej energooszczędnych cztery razy (Wielka Brytania, Irlandia – ok. 0,1). Bardziej energożerne są kraje dawnego bloku socjalistycznego: Bułgaria ponad 1,0; Rumunia ok. 0,7; Estonia, Czechy, Słowacja ok. 0,6 tpe/ 1000 dol. ich PKB.

Jakie są regulacje prawne umożliwiające walkę o efektywność energetyczną?

Jednym z niekwestionowanych celów polityki klimatycznej UE, przyjętych przez Polskę podczas prezydentury Lecha Kaczyńskiego w 2007r., jest zmniejszenie energochłonności gospodarki UE do roku 2020 o 20% w stosunku do poziomu z 2005r. Niestety Unia Europejska realizację tego celu pozostawiła poszczególnym państwom członkowskim, wydając jedynie bardzo ogólne przepisy prawne. Inaczej sytuacja wyglądała w przypadku innego celu polityki klimatycznej dotyczącego wzrostu udziału odnawialnych źródeł energii o 20% we wspomnianym przedziale czasowym. W tej dziedzinie obowiązuje od lat unijna dyrektywa o promocji odnawialnych źródeł energii (na marginesie przypomnę, że w Polsce jest ona bojkotowana przez rząd – w grudniu 2013r. minęły 3 lata od obowiązkowego terminu jej wdrożenia). Polski parlament uchwalił bardzo nieefektywną ustawę o efektywności energetycznej. Niewiele dzięki niej można zdziałać. Co więcej, będąc chyba świadomym jej słabości, przyjęto (co jest raczej rzadkością w Sejmie) ograniczony okres jej obowiązywania do 2017r. Przedsiębiorcy i beneficjenci wolą stabilne prawo i długofalowe działania. Czekają zatem na coś nowego.

Jak przedstawiono wyżej, gospodarka w Polsce jest bardziej energochłonna niż we wszystkich rozwiniętych państwach członkowskich UE. Oznacza to, że wymagane zmniejszenie energochłonności o 20% powinniśmy osiągnąć bez problemu. I to nie tylko ze względu na nasze zobowiązania wobec UE i konieczność realizacji celów unijnej polityki klimatycznej, ale ze względu na aspekty gospodarcze, społeczne i środowiskowe. Co więcej, za takimi zmianami przemawiają również normy konstytucyjne. Zmniejszenie zużycia energii w gospodarce to najbardziej wydajny i uznawany sposób realizacji zasady zrównoważonego rozwoju (art. 5 Konstytucji RP).

Na olbrzymią opłacalność technologii związanych z poprawą efektywności energetycznej przy redukcji CO2 pokazują ekspertyzy m.in. Mc Kinseya i Banku Światowego sporządzone dla Ministerstwa Gospodarki czy też raport „Niskoemisyjna Polska 2050″ Instytutu na Rzecz Ekorozwoju. Wymienia się w nich takie technologie i branże jak: oświetlenie placów, hal, zakładów, mieszkań, energooszczędny sprzęt AGD, wymiana silników, kogeneracja w hutnictwie, wydajność pojazdów diesla i benzynowych, termoizolacja budynków.

Późną jesienią 2013r. podczas konferencji na Uniwersytecie Opolskim Szymon Liszka, prezes zasłużonej Fundacji Efektywnego Wykorzystania Energii  prezentował między innymi wyniki ekspertyz dotyczących wyników poprawy efektywności energetycznej w budownictwie.*

Prezes Liszka pokazał wyliczenia dla kilku wariantów głębokiej termorenowacji istniejących budynków. Wybraliśmy tu średni wariant – modernizacji 320 tys. mieszkań rocznie, tj. 2,5 % na rok całego zasobu mieszkaniowego w Polsce. Pełny proces trwałby 42 lata i został zakończony ok. 2055r. Redukcja zużycia energii za ponad 40 lat wydaje się niewiarygodna. Wyliczono, że zmniejszono by energochłonność o 84% (z 185 TWh do ok. 30 TWh). To oznacza, że mielibyśmy zapewnione standardy cieplne i oświetleniowe we wszystkich mieszkaniach w kraju przy ponad sześciokrotnym zmniejszeniu zużycia energii. Ile  mieszkańcy mogliby wtedy płacić za energię, biorąc pod uwagę, że energia za 40 lat w naszym węglowo-atomowym (?) kraju raczej nie stanieje ? Być może kilka- kilkanaście razy mniej.

Jedno jest pewne, tak duża redukcja zużycia energii to przede wszystkim redukcja CO2 – demolującego klimat Ziemi (moglibyśmy śmiało zaprzestać wetowania w osamotnieniu polityki klimatycznej UE) oraz szeregu zanieczyszczeń związanych z użyciem paliw kopalnych wpływających na zdrowie ludzi i ekosystemów.

Jakie są efekty gospodarcze? Tak wielki program wymaga mobilizacji środków prywatnych i publicznych stymulujących proces. Choć warto przypomnieć, że mówimy o inwestycjach szybko zwrotnych, czyli takich, które mogłyby być sfinansowane z kredytu bankowego i spłacone oszczędnościami. Otóż, aby ten program ruszył, nakłady powinny rosnąć od 2 mld Euro na rok do 6 mld Euro w czwartym, piątym roku projektu, a następnie powinny spadałyby do 2,5 mld Euro po 2050r. (koniec nakładów po modernizacji wszystkich budynków). Ciekawe jest obliczenie Fundacja Efektywnego Wykorzystania Energii, kiedy krzywa dodatnich efektów ekonomicznych wynikających z oszczędności przetnie krzywą kosztów. Otóż nastąpi to ok. 2033r. Czyli wówczas zyski z oszczędności zaczną przewyższać ponoszone w danym roku koszty.

Do triady zrównoważonego rozwoju trzeba dodać efekty społeczne, związane z miejscami pracy. Głęboka termomodernizacja przyniesie z jednej strony straty miejsc pracy związane ze zmniejszeniem produkcji energii cieplnej i elektrycznej szacowane na 40 tys. na rok, z drugiej jednak strony powstanie dużo więcej nowych miejsc pracy związanych z inwestycjami termomodernizacyjnymi. Autorzy szacują je na ponad 200 tys. na rok. Zatem program ten przyniesie dodatkowych 160 tys. miejsc pracy rocznie. Dla porównania nowe bloki Elektrowni Opole opartej na węglu mają stworzyć docelowo 2 tys. stałych miejsc pracy.

Podczas konferencji na uniwersytecie wracało pytanie, dlaczego rząd chce zaangażować nasze podatki w budowę elektrowni Opole, mimo że zarząd właściciela PGE mówi o nieopłacalności tej inwestycji, zamiast wspierać oczywiste programy termomodernizacyjne, które przynoszą wielostronne i wieloletnie korzyści. Na marginesie należy podkreślić, że rząd ma już do dyspozycji wielomilionowe fundusze UE na realizację priorytetu gospodarka niskoemisyjna na lata 2014-20, nie ma natomiast funduszy UE na wspieranie gospodarki węglowej w Opolu! Zgodnej odpowiedzi na powyższe pytanie udzielili przedstawiciel biznesu energooszczędnego oraz jeden z obecnych urzędników! Polityka energetyczna polskiego rządu, w tym kwestia efektywności energetycznej, nie jest niezależna. Decydują o niej państwowe koncerny energetyczne, a te nie są zainteresowane oszczędzaniem energii. Za zaniechania płacimy wszyscy. Walkę z efektywnością wygrywa energochłonne lobby. Jak długo jeszcze?

                                                           Radosław Gawlik

WPISZ KOMENTARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wypełnij wszystkie wymagane pola. *

PODOBNE ARTYKUŁY
KONTAKT

ul. Białoskórnicza 26

50-134 Wrocław

tel./fax +48 71 344 22 64
info-ekounia@eko.org.pl

NEWSLETTER

Wróć na początek