Home Aktualności Balon "Nieszawa"

Balon "Nieszawa"

0
0

Pozarządowe organizacje ekologiczne apelują do Premiera o zaprzestanie dmuchania balonu „stopień Nieszawa” Zdaniem podpisanych niżej organizacji pozarządowych, działających na rzecz ochrony środowiska, należy zaprzestać ruchów pozornych i podjąć ostateczną decyzję co do dalszych losów stopnia Włocławek na dolnej Wiśle. Albo go wyłączyć z eksploatacji, albo zmodernizować.
Od ponad 10 lat zwolennicy regulacji Wisły wspierani przez kolejne generacje lokalnych polityków wmawiają nam, że stopień Włocławek lada chwila się zawali…

Jeśli zagrożenie jest realne, dlaczego mamy dotąd jedynie do czynienia z „działaniami pozorowanymi”: wyłudzane są pieniądze podatników na kolejne opracowania, a politycy, szczególnie aktywni w okresach przedwyborczych, zawierają kolejne porozumienia?

Jeszcze rok temu wydawało się, że Minister Środowiska podejmie ostateczną decyzję co do dalszego losu włocławskiego stopnia. Były nawet na ten cel środki   pod pozycją „Ekologiczne bezpieczeństwo stopnia Włocławek” w Programie Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko zarezerwowano 100 mln zł z funduszy unijnych.

Niestety, zamiast decyzji i wyboru konkretnego rozwiązania (np. budowa niskiego progu podpiętrzającego) doczekaliśmy się kolejnych deklaracji i porozumień. Najpierw w sierpniu b.r. Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej zawarł porozumienie ze spółką Energa S.A. w sprawie budowy stopnia „Nieszawa”, a 18 listopada, podczas konferencji II Stopień na Wiśle: Szansa, zagrożenie czy konieczność? ma zostać podpisany kolejny list intencyjny, tym razem „w sprawie współpracy pomiędzy Urzędem Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego a  Energa S.A.” Czy to oznacza, że celem inwestycji nie jest już poprawa bezpieczeństwa mieszkańców doliny dolnej Wisły, lecz wyłącznie produkcja energii? Czy podpisującym porozumienia nie są znane prognozy oddziaływania inwestycji na środowisko (m.in. zniszczenie kilkuset hektarów chronionych prawem siedlisk przyrodniczych i siedlisk chronionych gatunków)?

Zwolennicy nowego stopnia na dolnej Wiśle promują tę inwestycję od ponad 10 lat: 17 listopada 1999 r. do Ministra Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wpłynął projekt uchwały Sejmu RP wzywającej Rząd do podjęcia działań zabezpieczających stopień wodny we Włocławku. Wtedy alarmowano, że stopień we Włocławku może nie przetrwać 6 lat.

W związku z mizerią budżetową w uchwale sejmowej z grudnia 2000 r. przyjęto, że będzie to inwestycja komercyjna. Konsekwencją tej uchwały było Porozumienie w sprawie przygotowania realizacji inwestycji pod nazwą „Stopień wodny w Nieszawie-Ciechocinku” podpisane w dniu 30 lipca 2001 r. pomiędzy ówczesnym Ministrem Środowiska Antonim Tokarczukiem a 14 firmami zgromadzonymi w 2 konsorcjach, które miały zbudować stopień z własnych funduszy. I choć inwestorzy deklarowali przygotowanie koncepcji programowo-przestrzennej dla nowego stopnia z własnych środków, to budżet państwa wydał kilka milionów złotych na kolejne opracowania.. Na przygotowaniu koncepcji programowo-przestrzennej zarobiła jedna z firm deklarujących zaangażowanie własnego kapitału w inwestycję (sic!).

W sytuacji rosnącego deficytu budżetu Państwa i konieczności ograniczania wydatków na ochronę zdrowia i bezpieczeństwo obywateli topienie naszych podatków w Wiśle budzi dodatkowy sprzeciw. A koszt budowy proponowanej zapory rośnie. Na początku tego stulecia nowy stopień miał kosztować ponad 1 mld zł, teraz mówi się o 3 mld. Niezależne analizy ekonomiczne sporządzone w roku 2001 wykazały, że przy ówczesnych kosztach i zakładanej mocy elektrowni na poziomie ok. 70 MW inwestycja jest nieopłacalna.

Chyba, że dołożą się do niej podatnicy, tak jak dokładają się do kosztów utrzymania istniejącego stopnia Włocławek. Chociaż elektrownia we Włocławku jest praktycznie jedynym beneficjentem stopnia i zbiornika Włocławek, znaczną część kosztów ich utrzymania ponosi Skarb Państwa. W tej sytuacji nie dziwi entuzjazm i deklaracje spółki Energa S.A. w sprawie budowy nowego stopnia na Wiśle.

Dziwi natomiast postawa resortu, którego zadaniem jest przecież ochrona środowiska. Szczególnie, że mamy za sobą doświadczenia z obwodnicą Augustowa, która miała przeciąć unikatową dolinę Rospudy i której budowę musieliśmy przerwać po sporze z Komisją Europejską, mając w perspektywie przegrany proces przed Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich. Szkoda, że z tamtej lekcji Rząd nie potrafi wyciągnąć wniosków i nie przeciwstawi się inwestycji zagrażającej co najmniej trzem obszarom Natura 2000 w dolinie Wisły.

Apelujemy do Premiera Donalda Tuska i Ministra Macieja Nowickiego o podjęcie zdecydowanych kroków. Rozwiązania chroniące mieszkańców i nie niszczące Królowej Polskich Rzek – korzystne dla środowiska, racjonalne ekonomicznie i zgodne z prawem krajowym i wspólnotowym   leżą na stole. W tym przypadku winą za bezczynność władzy nie da się obarczyć ekologów.

Apel sygnowany przez:

Klub Przyrodników

Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne Klub Gaja

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków

Stowarzyszenie Ekologiczne Eko-Unia

Polska Zielona Sieć

Towarzystwo na rzecz Ziemi

Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”

WWF Polska

]]>

Załaduj więcej... Aktualności

Zobacz również

Osady denne zabijają rzekę Rabę

O niepokojącej sytuacji alarmuje sekcja Przyjaciele Raby. Z dna zbiornika Dobczy…