Polska należy do krajów o najniższych zasobach wody w Europie, a postępujące zmiany klimatyczne i rosnąca częstotliwość susz zaczynają bezpośrednio zagrażać funkcjonowaniu elektrowni cieplnych. Należą do nich elektrownie węglowe, gazowe, jądrowe oraz spalające biomasę. W Światowy Dzień Wody eksperci ostrzegają: bez zmiany podejścia do zarządzania wodą i wrażliwością elektrowni cieplnych na wzrost temperatury wody i powietrza, największym polskim spółkom energetycznym grożą miliardowe odpisy z tytułu utraty wartości przez elektrownie cieplne.
– „Polska należy do krajów ubogich w wodę, a w okresach suszy zasoby mogą spaść nawet poniżej 40 mld m³. To poziom wielokrotnie niższy niż w największych krajach Unii Europejskiej. Dostępne zasoby wodne na poziomie lokalnym powinny być punktem wyjścia dla rozważań o optymalnym miksie energetycznym w Polsce, a nie traktowane, jako problem do rozwiązania przez inżynierów na ostatnim etapie inwestycyjnym” – podkreśla Kuba Gogolewski, dyrektor programowy Fundacji Mission Possible.
Energetyka uzależniona od wody
Obecny model polskiej energetyki w dużej mierze opiera się na elektrowniach wymagających ogromnych ilości wody – przede wszystkim do chłodzenia. W czasie suszy może to prowadzić do ograniczeń produkcji energii.
– „Wystarczy okres suszy i niski stan rzek, aby pojawiło się ryzyko ograniczenia pracy elektrowni. Im bardziej zależne od wody będą elektrownie uzupełniające pracę odnawialnych źródeł energii w najgorętszych miesiącach roku, tym bardziej narażone będą one na czasowe ograniczenie produkcji energii. O ile źródła odnawialne są pogodozależne, to elektrownie cieplne w coraz większym stopniu będę temperaturo i wodozależne, zwłaszcza w upalne lata” – wyjaśnia Kuba Gogolewski.
Choć udział odnawialnych źródeł energii dynamicznie rośnie – na koniec 2025 r. w Polsce funkcjonowało ponad 24 GW mocy w fotowoltaice – sektor energetyczny nadal pozostaje jednym z największych konsumentów wody. W 2024 r. pobrał on aż 4,76 mld m³, czyli 88% całkowitego zużycia wody w przemyśle.
Rosnący „dług wodny” energetyki
Dodatkowym wyzwaniem jest konieczność rekultywacji kopalń odkrywkowych węgla brunatnego, które po zakończeniu eksploatacji będą wymagały ogromnych ilości wody.
– „Do zalania odkrywki Bełchatów potrzeba około 3 mld m³ wody, a dla Turowa – 1,5 mld m³. To łącznie ponad 10% zasobów wodnych kraju w okresach suszy” – wylicza ekspert.
Brak wody pomijany w strategiach państwa
Eksperci zwracają uwagę, że problem dostępności wody nie jest odpowiednio uwzględniany w kluczowych dokumentach strategicznych.
– „Brak analizy dostępności wody do chłodzenia elektrowni w najważniejszych dokumentach energetycznych pokazuje, że woda nie jest traktowana jako zasób strategiczny” – podkreśla Gogolewski.
Dotyczy to również planów budowy elektrowni jądrowych niepołożonych nad morzem [tj. Konin, Bełchatów], które są szczególnie wrażliwe na niedobory wody.
Rozwiązanie: mniej wody, więcej OZE
Najbardziej odporne na suszę źródła energii to wiatr i słońce, które nie wymagają wody do produkcji energii.
– „Każde ograniczenie spalania węgla zmniejsza zużycie wody i sprawia, że system energetyczny lepiej radzi sobie w czasie suszy” – puentuje Gogolewski.
Zdaniem specjalistów konieczne jest pilne zintegrowanie polityki energetycznej i wodnej oraz przyspieszenie rozwoju odnawialnych źródeł energii.
