Home OCHRONA PRZYRODY Mieszkańcy bronią podmokłych łąk w dolinie rzeki Ślęzy na wrocławskich Kuźnikach

Mieszkańcy bronią podmokłych łąk w dolinie rzeki Ślęzy na wrocławskich Kuźnikach

Możliwość komentowania Mieszkańcy bronią podmokłych łąk w dolinie rzeki Ślęzy na wrocławskich Kuźnikach została wyłączona
0

Miasto Wrocław tłumaczy mieszkańcom, że budować na mokrych, retencyjnych łąkach trzeba, bo taki jest plan. Miejscowy Plan…  Przedstawiciele Komitetu Zielone Kuźniki we Wrocławiu chcą ratować cenne tereny na wrocławskim osiedlu w dolinie rzeki Ślęzy. Mieszkańcy zebrali blisko 1,5 tysiąca popisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. Chcą powołać w tym miejscu użytek ekologiczny. 
Miasto Wrocław ogłosiło alarm klimatyczny. Głosowała w tej sprawie Rada Miejska Wrocławia. Jednak zdaniem Komitetu Społecznego Zielone Kuźniki zapisy tej chwały nie są realizowane. Betonuje się zielone, ostatnie skrawki miasta, oddając je developerom. W przypadku Osiedla Kuźniki taki los ma spotkać wielką, retencyjną łąkę, naturalny rezerwuar, który długo trzyma wodę, schładzając okolicę i miasto Wrocław. Jest naturalną, gotową klimatyzacją tej części Wrocławia. W przypadku gwałtownych nawałnic łąka zbiera wodę, chroniąc przed podtopieniami. Miasto Wrocław planuje tu budowę 4. wielkich budynków. Taka inwestycja wymaga głębokich, kilkunastometrowych wykopów pod fundamenty i garaże podziemne. 
Jak wykazała ekspertyza hydrologiczna, takie działanie odwodni cały ekosystem łąki. Zostaną wybrane miliony ton wody. Niezależnie, czy te budynki powstaną na jej skraju czy pośrodku, łąka wyschnie, a bogata w tym miejscu fauna i flora zaniknie bezpowrotnie. Miasto Wrocław tłumaczy nam, że budować na mokrych retencyjnych łąkach trzeba, bo taki jest plan. Miejscowy Plan Zagospodarowania. Że ten z Kuźnik można było oprotestować w 2012 roku, kiedy był wyłożony. Ale Miasto Wrocław zapomina, że nie było wtedy alarmu klimatycznego, nawałnic i trąb powietrznych. Mieszkańcy którzy dziś próbują zmienić niewłaściwe decyzje miasta najczęściej nie byli mieszkańcami osiedla…

Dariusz Hajduk, wiceprzewodniczący Komitetu Zielone Kuźniki:

– Komitet powstał rok temu dla poprawy życia mieszkańców a przede wszystkim ochrony terenów zielonych Osiedla. Kiedyś Kuźniki były kojarzone z zielonym osiedlem, mówiło się „Zielone Kuźniki”. Powoli staje się to przeszłością. W miejscu, w którym stoimy, ma powstać 5 piętrowy budynek. Ma mieć 4 klatki schodowe. Miasto Wrocław przygotowuje właśnie przetarg. Developer ma tu postawić 4 takie budynki. Wybrać 15 metrów ziemi pod fundamenty i parking podziemny. Odpompować miliony ton wody.

Proszę Państwa: Miasto Wrocław blisko dwa lata temu ogłosiło Alarm Klimatyczny. Zrobiła to Rada Miejska w specjalnej uchwale. Dolny Śląsk, to najwyższe w kraju temperatury. Miasto Wrocław To wielka wyspa ciepła. Tu jest jeden z ostatnich w zachodniej części miasta terenów, gdzie mamy wielką, retencyjną łąkę.
Takie łąki zbierają wodę z nawałnic, chronią przed powodziami i wylewami. Trzymają tą wodę długo, schładzając okolicę. Ten zbiornik, łąką kuźnicka ma dwadzieścia hektarów, jego oddziaływanie jest odczuwalne. W dodatku w Polsce przeważają wiatry z zachodu, więc jest to też efekt odczuwalny dla miasta Wrocław, Kuźniki to zachodnie osiedla Wrocławia. Tak działa mała retencja, która schładza wyspę ciepła jaką jest Wrocław.

Prezydent Sutryk unika spotkania z nami. Natomiast buduje w Porcie Południowym za blisko 80 milionów złotych sztuczne zbiorniki retencyjne o pojemności 60 tyś metrów sześciennych. Ten za nami jest za darmo. Pomieści 10 razy więcej wody. Ze sprzedaży działki Magistrat uzyska kilka milionów. Nie ma w tym logiki, może jest tu nawet niegospodarność. A miasto Wrocław znów będzie płonąć od żaru i upałów…

Obecnie Klimat w Polsce to częste zjawiska nawałnic, ulew, gradu a nawet trąb powietrznych. Dziś Dolny Śląsk ogłosił kolejny Alert RCB. Spodziewamy się 40 litrów wody na m kwadratowy, wiatru do 100 km na godzinę. Tak teraz będzie co kilka dni.  

Z końcem maja złożyliśmy inicjatywę uchwałodawczą w sprawie utworzenia na tym terenie 20 hektarów użytku ekologicznego o nazwie Korytarz Ekologiczny Doliny Ślęzy. Podpisało się pod nim blisko 1200 mieszkańców. 8 lipca Rada Miejska przeprowadzi w tej sprawie głosowanie. Ja czuję się odpowiedzialny za kryzys klimatyczny. Jeśli nic nie zrobimy, moje i Państwa dzieci będą żyły w strasznym świecie. Też dzieci Radnych Miejskich. Co zdecydują Radni, czy naprawdę w takim miejscu należy budować? Dowiemy się już 8 lipca.

Piotr Hulewicz, przewodniczący Komitetu Zielone Kuźniki, fotograf przyrody:

– MPZP dla spornego terenu uchwalono 10 lat temu. Miasto używa tego argumentu, twierdząc, że należało protestować wtedy a dziś jest za późno. Tyle, że ostatnia dekada to widoczne, gwałtowne przyspieszenie katastrofy klimatycznej, co dziś objawia się tragicznymi obrazami zalanych po nawałnicy ulic Poznania czy też ruinami domów po przejściu tornada na Morawach. Zaiste pokrętna to logika, iż miasto z jednej strony akcentuje potrzebę walki ze zmianami klimatu, potrzebę retencji, likwidacji wysp ciepła, zastępowaniu betonu zielenią a z drugiej konsekwentnie, kurczowo trzyma się planów, które idą dokładnie w odwrotną stronę niż deklarowana polityka klimatyczna.

Przyroda nie wie co to jest MPZP, granica działki czy obszar 2MW/1. Przez lata na działce wyrosły okazałe drzewa, cały teren zrósł się z Lasem Kuźnickim i przyległą łąką, co razem stanowi dziś spójny ekosystem. Miasto twierdzi, że budowa nie zagrozi pozostałym obszarom zielonym. Dodajmy budowa, która będzie wymagała głębokich, kilkunastometrowych wykopów bezpośrednio przy łące stanowiącej naturalną nieckę retencyjną. Nie trzeba być ekspertem, aby przewidzieć gdzie popłynie woda. Stanowisko miasta w tym względzie, to przykład skandalicznej ignorancji. Podobnej do tej, która doprowadziła dziś do kryzysu w Kopalni Turów. Tam też przez lata zamiatano problem pod dywan, co dziś skończy się zapewne horrendalnymi kosztami kar i odszkodowań, nie wspominając o nieodwracalnych szkodach przyrodniczych.

Patrząc na media społecznościowe Pana Prezydenta Jacka Sutryka można mieć poczucie, że jako dobry gospodarz jest wszędzie. Niestety nie na Kuźnikach, choć dwa miesiące temu wystosowaliśmy do Pana Prezydenta zaproszenie na spotkanie na łące, na które nie otrzymaliśmy żadnej – nawet odmownej odpowiedzi. Być może Pan Prezydent  (do którego należy, jak mówią przedstawiciele miasta, ostateczna decyzja w sprawie wstrzymania przygotowań do przetargu) nie wie, jakie drzewa i jak cenny przyrodniczo obszar zamierza swoją decyzją zamienić na beton… Zasadniczo nadal podtrzymujemy zaproszenie do odwiedzenia Kuźnik. Nawet po sprzedaży tej działki – wtedy jednak zmienimy charakter wizyty na wesoły piknik drwala. Byłoby miło, gdyby Pan Prezydent ściął wtedy najwyższą topolę, może nawet z gniazdem wilgi. Zrobimy zdjęcie na Facebook’a a może nawet i relację. Drzew jest sporo, w wycince mogą wziąć popierający skrupulatną realizację planu inni urzędnicy miasta i Radni Miejscy, którzy zagłosują za jej sprzedażą dla developera. Dla wszystkich przewidzieliśmy drobne upominki i dyplomy drwala za wycinkę Lasu Kuźnickiego.

Darek Bogusz, leśnik, przyrodnik:

– Intensywne osuszanie naszego kraju trwa nieprzerwanie od lat 60 tych. Fatalne tego skutki kumulują się właśnie teraz. Zamieranie lasów i drzewostanów, stepowienie, mniejsze plonowanie i konieczność nawadniania czyli w praktyce wypompowywanie coraz głębiej położonych zasobów wód.

Ogromnym nieporozumieniem jest próba i usilne dążenie do osuszenia podmokłych obszarów pod kolejną zabudowę. Uboczne efekty takich działań nie będą widoczne od razu czy po roku, a raczej w perspektywie kolejnych paru lat. Wtedy niestety będzie już za późno na podejmowanie racjonalnych działań, ponieważ ekosystem łąki podmokłej zostanie trwale zdewastowany i utracony.

Dlaczego, pomimo świadomości roli obszarów wodno błotnych, tak beztrosko i zarazem świadomie niszczymy ostatnie takie obszary zamieniając je na betonowe plaże.

Paweł Pomian, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA:

– Stowarzyszenie EKO-UNIA wspiera mieszkańców osiedla Kuźniki. Pomogliśmy przygotować ekspertyzy przyrodnicze i hydrologiczne, które jednoznacznie wykazały, że te podmokłe tereny trzeba chronić, ponieważ mają olbrzymie znaczenie dla klimatu i ochrony bioróżnorodności. Złożyliśmy też uwagi do przygotowywanego Studium, ponieważ zabudowa tych cennych terenów ma nastąpić na podstawie planów sprzed 10 lat. Tak liczny sprzeciw mieszkańców pokazuje, jak bardzo zmieniło się nastawienie społeczne do kwestii ochrony przyrody. Wszyscy odczuwamy znacznie mocniej skutki katastrofy klimatycznej, dlatego dziś musimy zmienić politykę miasta. To wyzwanie stoi przed prezydentem i radnymi miejskimi.

Ewa Zachara, Wrocławska Przyroda:

– Efekt wyspy ciepła wywołuje udary, zawały i potęguje zakrzepicę, zwłaszcza u starszych ludzi. Przedwcześnie straciłam oboje rodziców właśnie przez upały. Takie retencyjne łąki są infrastrukturą krytyczną, drzewa także. Nie można zamieniać jej na bloki, które dodatkowo będą miały zawilgocone, spleśniałe ściany – należy pamiętać, że pleśń produkuje bardzo rakotwórcze aflatoksyny! Zamieniamy zatem piękną naturalną klimatyzację miasta na śmiertelną pułapkę dla mieszkańców. Nie wierzymy w to, że deweloperzy zachowają zieleń – obecne przepisy pozwalają „wyrobić” normy powierzchni biologicznie czynnej za pomocą ażurowych płyt parkingowych, tzw. geokraty. Liczymy na rozsądek Radnych Miejskich i na to, że im także zależy na naszym mieście. Moim zdaniem, tereny miasta należą do wszystkich mieszkańców, nie są własnością urzędników, a mieszkańcy muszą walczyć o każdą piędź ziemi, o każde drzewo. Coś tu jest nie tak.

Załaduj więcej... OCHRONA PRZYRODY

Zobacz również

IV Wrocławskie Konwersatorium Inteligentna Energetyka

Serdecznie zapraszamy do udziału w IV Wrocławskim Konwersatorium Inteligentna Energetyka, …