Home Aktualności Powody zaskarżenia decyzji środowiskowej na budowę nowego bloku Elektrowni Turów

Powody zaskarżenia decyzji środowiskowej na budowę nowego bloku Elektrowni Turów

0
0

Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA oraz Fundacja Ekologiczny Serwis Prawny zarzucają błędy w procedurze planowania nowego bloku Elektrowni Turów oraz mówią o zagrożeniach z tego wynikających.

Obie organizacje prześledziły i dokonały oceny decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach budowy nowego bloku Elektrowni Turów oraz procedury jej wydawania przez Burmistrza Miasta i Gminy w Bogatyni. Nowy blok, o mocy 460 MW, jest jedną z największych energetycznych inwestycji planowanych w województwie dolnośląskim. Negatywny wpływ elektrowni na otoczenie już od lat należy do największych. Ma ona swój niechlubny udział – wraz z dawnymi elektrowniami czechosłowackimi i enerdowskimi – w wielkiej katastrofie ekologicznej oraz wyginięciu karkonoskich lasów w latach 70-tych ub. wieku. To wtedy obszar ten nazwano złowrogo „Czarnym trójkątem”. Pomimo planowanego zamknięcia kilku starych bloków technologia działania nowego w dalszym ciągu oparta jest o wydobycie i spalanie węgla brunatnego, co niesie ze sobą wielorakie konsekwencje środowiskowe.

Analiza nasza wskazała na liczne błędy proceduralne oraz merytoryczne w dokumentach przygotowanych przez inwestora oraz w decyzji Burmistrza Bogatyni. Żadna inwestycja, szczególnie na tak wielką skalę, nie może być wprowadzana z pogwałceniem standardów ochrony środowiska, a przede wszystkim nie może pozbawiać głosu ludzi, na których zdrowie i życie będzie miała bezpośredni wpływ. Dlatego skierowaliśmy decyzję Burmistrza Bogatyni do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Jeleniej Górze.

Podstawowy zarzut opiera się na naruszeniu procedur udziału społeczeństwa w procesie podejmowania decyzji. Samorząd nie dotrzymał terminów konsultacji, a także sam proces był przeprowadzony w sposób bardzo nieuporządkowany. Nie zapewniono społeczeństwu dostępu do istotnych dokumentów, poza tym raport inwestora został potraktowany przez Burmistrza Bogatyni jako ekspercka opinia biegłego. Wyżej wspomniane błędy praktycznie uniemożliwiają obiektywną i bezstronną ocenę samej inwestycji. A wręcz sugerują interpretację, że urząd – wydając tę ważną decyzję – jest stronniczy i nieobiektywny.

Jeśli chodzi o zarzuty merytoryczne, to do najpoważniejszych należy brak spełnienia wymogów dyrektywy w sprawie geologicznego składowania dwutlenku węgla – CO2 (209/31/WE). Nie podjęto żadnych działań kontrolujących czy inwestycja spełnia wyznaczone standardy. Dodatkowo błędnie przedstawiono wpływ elektrowni na środowisko, np.: emisji rtęci i kadmu do wód powierzchniowych rzeki Miedzianki, dopływu Nysy Łużyckiej i Odry. Zaniżono także wpływ emisji chlorków i siarczków, a mało rzetelny raport oddziaływania na środowisko inwestora podaje całkowicie rozbieżne dane, sugerując beztroskę lub celowe zaniedbanie w przygotowaniu publikacji.

Poza tym, nie ma w złożonych dokumentach żadnej wzmianki o oddziaływaniu elektrowni na obszary chronione (Natura 2000) zarówno w Polsce, jak i w Niemczech (brak informacji o konsultacjach transgranicznych). Nie uwzględniono też i nie oceniono skumulowanych wpływów budowy nowego bloku elektrowni oraz niezbędnego rozszerzenia obszarów odkrywkowej kopalni węgla brunatnego, powszechnie uznanej za najbardziej szkodliwy środowiskowo sposób pozyskiwania tego surowca. A taki obowiązek istnieje potwierdzony m.in. orzeczeniami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości

Naszym zdaniem raport musi zostać poprawiony, a decyzja środowiskowa wymaga przeprowadzenia od początku procedury zgodnej z Kodeksem Postępowania Administracyjnego (KPA) i ustawą o ocenach oddziaływania na środowisko. Organ I instancji – w tym wypadku Burmistrz Miasta i Gminy Bogatynia powinien móc krytycznie przeanalizować przedstawione mu  rzetelnie przygotowane oceny wpływu inwestycji na środowisko oraz uwagi z postępowania z udziałem społeczeństwa.

Tak wielka inwestycja, o ogromnym wpływie na środowisko, jeśli już została podjęta, musi być zaplanowana tak, by maksymalnie ograniczać negatywny wpływ na środowisko i zdrowie ekosystemu oraz jego mieszkańców.

Organizacje ekologiczne pilnujące wielkich inwestycji, w tym energetycznych, mają statutowe prawo i obowiązek kontrolowania ich wpływu na środowisko. Najlepiej robić to prewencyjnie, na etapie planowania inwestycji. Cześć mediów i polityków nazywa nas mało wybrednie ekoterrorystami, którzy blokują miliardowe inwestycje.

Czy nasz świat byłby lepszy gdybyśmy wiedząc i mając statutowy obowiązek ochrony zdrowia ludzi i środowiska odpuszczali wielkim firmom i urzędom łamanie prawa polskiego i dyrektyw UE, której jesteśmy członkiem? Czy ci politycy i dziennikarze nie widzą, że to nie nasze decyzje a niezawisłych sądów każą zwrócić dokumenty wielkim firmom i zaproponować nowe, lepsze rozwiązania, minimalizujące wpływ na środowisko?

A może trzeba wciąż pytać czy racją stanu naszego kraju jest  na pewno budowanie w XXI w. nowych elektrowni opartych o stare, XX-wieczne technologie węglowe? Tym bardziej, że nowe, alternatywne rozwiązania energetyczne, które stosują sąsiedzi nie są iluzją.

                                                                                  Radosław Gawlik

Wrocław 9.10.12                                                       Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA,

Do pobrania >>

]]>

Załaduj więcej... Aktualności

Zobacz również

Osady denne zabijają rzekę Rabę

O niepokojącej sytuacji alarmuje sekcja Przyjaciele Raby. Z dna zbiornika Dobczy…