Home Aktualności Koniec marzeń

Koniec marzeń

0
0

Choć wciąż słyszy się głosy przekonujące, że promieniowanie jest nieszkodliwe, i że rzadko zdarza się, aby awaria reaktora jądrowego była bezpośrednią przyczyną śmierci, wszyscy w dzisiejszych czasach, po wydarzeniach w Czarnobylu i Fukushimie, zdają sobie sprawę z zagrożenia łączącego się z elektrowniami jądrowymi. Wiele mitów dotyczących energii atomowej, wciąż ma sie dobrze. Mimo, iż od czasu uruchomienia pierwszej przemysłowej elektrownii jądrowej w Calder Hall w Wielkiej Brytanii upłynęło ponad pół wieku, energia jądrowa wciąż uważana jest za wyrafinowaną technologię stanowiącą naszą „przyszłość”. W rzeczywistości jednak elektrownie jądrowe to po prostu ogromne silniki parowe zatrudniające tysiące przypadkowych pracowników, którzy jeśli nie tutaj, pracowaliby przy zbiorach truskawek lub budowach dróg. Nie znajdziemy tam spokojnych postaci w białych fartuchach zasiadających przed konsolami, niczym na promie kosmicznym w Star Treku. Jeden z najbardziej wstrząsających obrazów po tragedii w Fukushimie przedstawia setki niewykwalifikowanych pracowników polewających tlące się gruzy morską wodą. Ale istnieją solidne, praktyczne powody, dlaczego w energetyce jądrowej zatrudnia sie dorywczych pracowników, którzy przy użyciu zmiotki pozbywają się radioaktywnego pyłu, a wężami ochładzają wypalone paliwo jądrowe. Przede wszystkim jest to tańsze. Jak pokazuje przykład Fukushimy, oszczędzanie na każdym kroku może być bardzo ryzykowne. Ukształtowanie terenu, na którym miała powstać elektrownia, stanowiło naturalną barierę przed falami i tsunami. Aby jednak uniknąć kosztów pompowania wody morskiej wysoko na klify, inżynierowie postanowili obniżyć teren budowy do poziomu morza, wystawiając jednocześnie elektrownię na zagrożenie. Wśród innych ekonomicznych trików stosowanych przez przemysł jądrowy warto wspomnieć o zwlekaniu z kosztami utylizacji odpadów oraz lekceważeniu zobowiązań ubezpieczeniowych. Rezygnacja niemieckich korporacji energetycznych z planów jądrowych w Wielkiej Brytanii uderzy więc w najbardziej czuły punkt przemysłu jądrowego – jego ekonomiczną wiarygodność. Najtrudniejszy do przełknięcia jest fakt, że produkowana energia jest nieopłacalna, a plany były kontynuowane jedynie dzięki coraz wyższym dotacjom ze strony rządu. Obietnica przemysłu jądrowego polegała na tym, że z czasem koszty utrzymania elektrownii spadną, ze względu zarówno na większą skalę ekonomiczną przedsięwzięć, jak również nowe technologie, a energia atomowa stanie się powszechnym towarem rynkowym. Jednak w miarę jak konkurencyjne technologie produkcji energii taniały, przemysł jądrowy poszedł w przeciwnym kierunku. Obecnie koszt budowy elektrownii zawierającej kilka reaktorów wynosi 25 mld USD. Niemieckie koncerny przyznają, że ciężko byłoby przeprowadzić takie inwestycje bez pomocy finansowej ze strony państwa. RWE i E.ON są również sceptycznie nastawione do długofalowej zdolności brytyjskiego rządu do wspierania jądrowych planów. Źródło:  The Guardian http://www.guardian.co.uk/business/economics-blog/2012/apr/02/nuclear-dreams-economic-reality-blog]]>

Załaduj więcej... Aktualności

Zobacz również

Sukces w ochronie ptaków wodnych

Rok temu do naszego punktu interwencji środowiskowych wpłynęło zgłoszenie o notoryczn…